sobota, 22 września 2012

("Heart") Rozdział 20


 

            - Porozmawiam z nim – powiedział Taemin, kiedy znaleźli się już w hotelu. Jonghyun przejechał dłonią po wilgotnych włosach, kiwając potakująco głową.

            - Chodź hyung, zrobię ci jakieś ziółka na uspokojenie. Może melisy? – odezwał się Minho, ciągnąc za sobą nadal nabuzowanego Blinga. Lee odczekał, aż oboje zniknął w hotelowej kawiarence i ruszył na górę do pokoju Key. Domyślał się o co może chodzić, ale musiał się upewnić, czy owe myśli są słuszne. Poza tym martwił się o starszego. Chłopak zamknął się w swoim pokoju, nie odpisując na żaden sms, ani nie odbierając telefonów. Przeszedł przez długi korytarz, zatrzymując się pod drzwiami młodszego Kim. Zapukał kilka razy, czekając na odpowiedź. Cisza. Zapukał znowu, przykładając policzek do chłodnego drewna.  

            - Umma to ja, Taemin. Mogę wejść? – spytał. Usłyszał cichy szmer po drugiej stronie drzwi i szuranie stóp o podłogę. Po chwili stał twarzą w twarz z bladym i zapłakanym Kibumem. Serce mu się ścisnęło na ten widok. Szatyn był wyraźnie osłabiony, więc nie mówiąc nic, zawrócił w głąb pokoju, kładąc się na łóżku. Taemin zamknął drzwi, podążając za nim i usiadł na brzegu mebla, wyciągając dłoń w stronę chłopaka i odezwał się spokojnym, przepełnionym troską głosem:
            - Chcesz o tym pogadać?

            - Nie trzeba – mruknął Kim, okrywając się szczelnie kołdrą.

            - Myślę, że jednak trzeba. Rozmowa czasem pomaga.

            - Nie mam na nią ochoty, Minnie.

            - To po co mnie tu wpuściłeś, jak tak?

            Zapadła cisza. Kibum pociągnął nosem, zastanawiając się nad pytaniem młodszego. Właśnie, po co go wpuścił? Bo chciał trochę czułości? Aby ktoś go przytulił i po prostu był obok, kiedy on by wylewał łzy przez tego głupiego dinozaura? A może naprawdę potrzebował rozmowy, wyżalić się komuś. Powiedzieć to co leżało mu na sercu już od dość dawna. Odwrócił się twarzą w stronę chłopaka i niczym małe dziecko, które dopiero teraz odnalazło swoją matkę, przytulił się do niego, pozwalając, aby kolejna łza spłynęła po jego policzku. Taemin położył rękę na jego ramieniu, czekając.

            - Byłem zazdrosny – szepnął Key, przymykając powieki. Lee pogłaskał go po głowie, wyrzucając z siebie już od jakiegoś czasu, męczące go pytanie:
            - Kochasz go, prawda?

            Kibum zesztywniał, otwierając szeroko oczy. Tego się nie spodziewał.

            - Kogo?

            - Jonghyuna. Kochasz go i dlatego jesteś zazdrosny.

            Kolejna dawka ciszy, w której Key oddychał miarowo, rozważając w umyśle słowa, jakimi mógłby odpowiedzieć.

            - Skąd o tym wiesz? – wykrztusił w końcu z siebie.

            - Nie da się tego nie zauważyć. To jak na niego patrzysz, ciągle lgniesz, jesteś zazdrosny o dziewczyny i osoby, z którymi pisze.

            - Skoro to aż tak oczywiste, to dlaczego on tego nie zauważa?

            - Bo może jest ślepy i trzeba pomóc mu otworzyć oczy?

            - Może.

            - Dzisiaj był naprawdę przerażony. Dlatego się zdenerwował i cię uderzył. Nigdy go takiego nie widziałem.

            - Bo nie znasz go zbyt długo.

            - Możliwe. Mogę cię o coś zapytać?

            - Jeśli musisz.

            Oderwał się od niego, siadając na łóżku i oparł plecami o poduszki. Zerknął w czekoladowe tęczówki chłopaka. Mimo, że w końcu wyszło na jaw, to co czuł do Jonghyuna, to ulga nie przychodziła. Powinien poczuć jak kamień, który zalega ciężko na jego serce, spada, ale nic takiego się nie stało. Wciąż był niespokojny i czuł, że to za mało.

            - Minho mówił mi, że byłeś kiedyś zakochany w Taeyeon, więc jak to się stało, że… - zaczął Lee, ale mu przerwał.

            - Że zakochałem się w swoim najlepszym przyjacielu?
            Taemin pokiwał głową, czekając na odpowiedź.

            - To proste. Nigdy nie kochałem Taeyeon w ten sposób.

            - Ale przecież wyznałeś jej swoje uczucia!

            Szatyn uśmiechnął się delikatnie pod nosem, przypominając sobie tamten dzień. To prawda, wyznał dziewczynie swoje złudne uczucia, ale kiedy ta go odrzuciła, wcale nie poczuł się odtrącony. Nie było żadnego bólu w sercu, a jedynie spokój. Do czasu, aż znowu nie zobaczył Jonghyuna.

            - Tak naprawdę od początku czułem coś tylko do Jjonga. Bałem się tego, faktu, że mnie pociągał i spróbowałem przekierować te uczucia na jedyną dziewczynę, którą bardzo lubiłem. Wmawiałem sobie, że kocham Taeyeon, ale to przy Jonghyunie czułem nieznośne gorąco i motyle w brzuchu – powiedział.

            - Ona o tym wiedziała?

            - Myślę, że się domyślała. Szczególnie, gdy zrobiłem się, aż nazbyt zazdrosny, kiedy Jjong zaczął spotykać się z Se Kyung.

            - Masz zamiar mu o tym powiedzieć?

            Kocie oczy spojrzały na nim z lekką nutką strachu, nadziei, ale i wątpliwości.

            - To nie jest łatwe. Nie chcę stracić przyjaciela – wyszeptał. Taemin pokiwał głową, rozumiejąc go. W końcu on sam kochał Minho i bał się mu o tym powiedzieć, ale ich różniła jedna rzecz. Choi stracił kobietę, którą kochał i na pewno by go odrzucił, a Jonghyun wyraźnie czuje coś do Key. Tyle, że sam jeszcze o tym nie wie.

            - A co gdybym ci powiedział, że on może coś do ciebie czuć? – spytał, zerkając na niego. Głowa Kibuma uniosła się do góry, z nadzieją wypisaną na twarzy.

            - Tak przynajmniej myślę – dodał.

            - Wtedy może bym spróbował.

            - Jeśli chcesz, to ja mu mogę powiedzieć. Jakoś go przygotować.

            - Myślę, że… - zaczął Key, ale po chwili przerwał, słysząc pukanie do drzwi. Taemin wstał z łóżka, podchodząc do nich i spytał cicho:
            - Kto tam?

            - My – usłyszał głos Minho i ciche prychnięcie Jjonga. Zerknął na Key i w końcu otworzył, nie widząc, aby protestował.

            - Wchodźcie. Już z nim lepiej – powiedział, wpuszczając ich do środka. Minho wszedł pospiesznym krokiem, a Jonghyun stał jeszcze chwilę przed drzwiami. W końcu podążył śladami bruneta, kierując swój wzrok na szatyna. Wiedział, że na plaży postąpił zbyt impulsywnie. Nie powianiem go bić, ale emocje wzięły nad nim górę. Był zły. Cholernie wściekły na jego głupotę, a strach wymieszany z ulgą wcale nie pomagał. Spojrzał na twarz chłopaka, widząc na jego policzku powoli formującego się siniaka i poczuł jak ściska go poczucie winy.

            - Przepraszam – wyrzucił z siebie, siadając na brzegu łóżka. Widział jak kocie oczy Key i tak już mocno podpuchnięte, ponownie wilgotnieją.

            - Przepraszam, nie powinienem cię bić. Ja… Nie mogłem nad sobą zapanować, to dlatego – dodał, wyciągając rękę w stronę chłopaka, ale ten się od niego odsunął. Nienawidził jak Kibum płakał. Po prostu nienawidził. Nigdy. Czuł się wtedy naprawdę dziwnie, nie wiedział co ma robić, tym bardziej, że zdarzało się to dość rzadko.

            - Key? – tym razem oderwał się Minho, stojący w kącie pomieszczenia. Młodszy Kim spojrzał na niego, powstrzymując łzy.

            - Jak się czujesz?

            - Dobrze.

            - Na pewno? Może powinieneś pójść do lekarza?

            - Nie trzeba. Czuję się dobrze.

            - Bummie, Minho ma rację, powinieneś…

            - Powiedziałem, że nie trzeba! – W stronę Jonghyuna poleciało wściekłe spojrzenie kocich oczu. Chłopak spiął się, czując jak ponownie wzbiera w nim złość.

            - Co się z tobą dzieje do cholery?! My się o ciebie troszczymy, a ty zachowujesz się jak jakaś panienka z okresem! W ogóle to po co ty właziłeś na ten pomost?! – warknął starszy Kim.

            - Nie twój interes, a teraz wyjdźcie, chcę spać – mruknął Key, wsuwając się bardziej pod kołdrę

            - Nie Kibum! To jest mój interes! Co tam robiłeś?! – Silna dłoń Blinga zacisnęła się na jego ramieniu, przyprawiając o głośne syknięcie. Spojrzał na niego.

            - A co ty robiłeś?

            - Pierwszy zadałem pytanie.

            - To może inaczej, po co tam chodziłeś, kiedy Minho i Taeyeon znikali w tym samym miejscu?

            - Ja… Podglądałeś mnie?! – Oczy Jjonga rozszerzyły się w zaskoczeniu.

            - Bingo. – Ciche prychnięcie ze strony Key.

            - Po co to robiłeś?

            - Puść moje ramie, to boli.

            Zwolnił uścisk, oczekując odpowiedzi, ale chłopak jedynie zwinął się w kulkę, rozmasowując bolące ramie.

            - Daj znać jak już dojdziesz do wniosku, że przyjaciołom mówi się wszystko! – warknął, wstając i wychodząc z pomieszczenia. Znowu zapadła cisza. Minho i Taemin stali obok siebie, obserwując trzęsącego się Kibuma.

            - Głupi Jjong – szepnął szatyn, kuląc się jeszcze bardziej.

            - Nie bardziej głupi, niż ty, Key – powiedział Choi i wyszedł za starszym przyjacielem.

            - Powinienem mu powiedzieć, Key? – spytał Lee.

            - Rób jak chcesz, mi już wszystko jedno.

            - Powiem mu.

            Kim pokiwał głową, nasłuchując jak młodszy opuszcza pokój. Taemin nie musiał nawet daleko zajść, bo obaj jego przyjaciele kucali pod ścianą na końcu korytarza. Nic nie mówili. Widać było, że Bling próbuje jakoś opanować złość. Minho jak zawsze miał nieodgadniony wyraz twarzy, ale kiedy jego ciemne tęczówki spoczęły na nim, poczuł jak po plecach przechodzi go przyjemny dreszcz. Zignorował to jednak, podchodząc do nich.

            - Nie wiem co się z nim dzieje. Ja już nic nie rozumiem – odezwał się Jjong.

            - On jest po prostu zazdrosny, hyung – mruknął Taemin. Starszy spojrzał na niego zaskoczony.

            - Zazdrosny? O co?

            - Kibum się zakochał – wtrącił Choi, prostując się i wprawiając tym Lee w osłupienie. Czyżby brunet wiedział? Zauważył tak jak on, że Key musi czuć do Blinga coś więcej, niż tylko przyjaźń?

            - Zakochany? W kim? – Jonghyun podniósł się na równe nogi, czując się nieco dziwnie jak przyjaciele tak nad nim górowali, po za tym czuł w swoim wnętrzu jakąś dziwną gulę, której chciał się jak najszybciej pozbyć. Maknae spojrzał na niego tymi swoimi wielkimi, czekoladowymi oczami, odpowiadając:
            - W tobie, hyung.

            W pierwszej chwili Jjong poczuł jakąś dziwną, niewytłumaczalną radość, ale później w jego głowie zaświeciła się lampa, mówiąca, że młodszy na pewno żartuje. Key nie mógł się w nim zakochać. Nie. To niemożliwe, więc po prostu roześmiał się głośno, klepiąc chłopaka po ramieniu, wyczuwając, że ten śmiech wcale nie jest prawdziwy.

            - Dobry żart hahahaha, nie no, a tak na serio? Może to Hee Re noona, w końcu z nią byłem pod tym mostem? Myślicie, że powinienem z nią pogadać? Najpierw chyba jednak z Key… - wyrzucał z siebie zdanie po zdaniu, udając, że się śmieje, czując jak wnętrze mu się ściska w niezbyt znanych mu odczuciach i nie zdając sobie sprawy z tego, że kilka kroków od niego, po dębowych drzwiach osuwał się Key, przykładając rękę do swojego złamanego serca i zanosi się większymi łzami.

14 komentarzy:

  1. O Boże... Płaczę :<<<<<
    Jaki biedny Key ! :O
    JONGHYUN TY IDIOTO `!
    BIeeednyyy Keeeeyyyy D:
    D:<
    Świetny rozdział <3
    Czekam z okropną niecierpliwością na kolejny rozdział OoO
    Yun♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spodziewałam się nowego rozdziału tak szybko :D
    Biedny Key. Jonghyuna tylko znaleźć, skopać, poskładać do kupy i wysłać, żeby przepraszał Kibuma. Na kolanach. Ale to tylko moje skromne zdanie~ Z niecierpliwością czekam na next.
    Alex.

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę, Jonghyun jesteś głupi jak but. I ślepy jak kret. Błagam Cię, rusz dupę i wytłumacz sobie wszystko z Kibumem, bo mnie aż coś bierze jak widzę twoje rozumowanie. Ta, Key i Hee Re a my wszyscy tu obecni jesteśmy idiotami. Kibum leci na ciebie, tępaku. -.-
    Ja również czekam na kolejny rozdział,
    H.

    OdpowiedzUsuń
  4. Poziom inteligencji Jonghyuna, naprawdę mnie osłabia... Tak, tak, Kibum na pewno zakochał się w Hee Re. Tak, masz rację. Tak, i to nie ciebie on pożąda, nie, nie ciebie. Ślepy by dostrzegł jak on cię kocha!
    Sherleen, skąd ty bierzesz takie pomysły? ^^ czekam na następne.
    Pozdrawiam, Kuno Kasumi ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. biedny Kibum ;( Jong po prostu bronił się, nie chcial dopuścić do siebie prawdy, ze ta wiadomosc go ucieszyla.. nie.. dlaczego Key to uslyszal ;(
    mam nadzieję ze szybko sobie wszystko wyjaśnią ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasumi mówisz że poziom inteligencji Jonghyuna cię osłabia. Powiedz mi czy ta inteligencja w ogóle ma jakiś poziom ?! On udaje mądrego ale na prawde jest strasznie pusty. W chwili gdy Tae mu o wszystkim powiedział powinien pobiec do pokoju Key i "porozmawiać" xd Mam nadzieje że na kolejny nie będę musiała długo czekać bo twoja historia mnie wciągnęła. ^^
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie c :

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czemu, ale komentarze na temat inteligencji Jonghyuna mnie rozwaliły... XDD Dzięki dziewczyny :D

    Co do opowiadania, to pierwszy raz je komentuje i do tego na twoim blogu, mam nadzieję, że wybaczysz Sherleen ^-^"
    Następne, w którym tak mocno się zakochałam i tylko czekam na następną część, jak na tlen :D

    ~Mam nadzieje, że mnie kojarzysz z forum... Ta, która w cały dzień przeczytała "Bodyguard" :D (nadal żałuję, że to tak szybko mi poszło T^T Wciągnęłam się i to nieźle ^-^)
    Pozdrawiam i podziwiam za wielką wenę ^^ ~Lotus ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam cię! To ty napisałaś to opko takie śmieszne "Misja" tytuł! ;D
      No i skomentowałaś sporo mi części "Bodyguarda" ;D

      Usuń
  8. Lotusowa, mnie też rozwaliły komentarze dziewczyn na temat inteligencji Jonhyuna. xD Jestem ciekawa, co wy byście zrobiły w takiej sytuacji. ;P Myślę, że zaprzeczenie wszystkiemu jest tu normalną reakcją, co nie zmienia tego, że wolałabym, aby Jjong zachował się inaczej. Teraz Key za nic się nie przyzna, że z tym zakochaniem się to prawda. Kurde, ale się porobiło. Jestem ciekawa jakie rozwiązanie nam przedstawisz, Sherleen. Czekam niecierpliwie! :)



    OdpowiedzUsuń
  9. Jonghyun ty glupku!
    Jak mozesz byc taki glupi?
    Key przez ciebie placze...

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie dziś nowy rozdział ;_;?

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak on może być taki ślepy???!!!!!!!!! Key go kocha ;c

    -Sakuyu

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mi szkoda Key'a.... Ryczeć mi się chce. Jakbym była w takiej sytuacji, to chybabym wyskoczyła przez balkon... ;( Jonghyun, ale ty głupi jesteś!

    OdpowiedzUsuń